Dziś będzie historia krótka i jak na razie bez happy endu. Obiecuję, że next time będzie pozytywniej.
Potrzebujemy miejsca i czasu akcji oraz bohatera. Jako że jest to postać fikcyjna niechaj mu będzie Wojtek. Miejsce to Śląsk w końcówce 2019. Jak czytasz to w 2120 nadmienię, że Śłunsk to je serce Polski w którym „dla serca nie najlepsze jest powietrze”. Region gęsto zaludniony, zurbanizowany o dominacji przemysłu wytwórczego nad usługowym. Innymi słowy, jest duży udział realnej gospodarki, a nie open space z telemarketerami.
Dygresja numero uno: Nie mam nic przeciwko call center. Praca ciężka, często odmużdzająca ale i ucząca, że sukces to czas/ilość prób. Zmierzam jedynie to tezy, że call center dziś jest a jutro nie ma. Dziś Ty jesteś a jutro Ciebie nie ma.
bzzzzzzzzzzzzzzzim, wróciliśmy. Czas, czas, czas trzeba określić. Jest końcówka 2019 gdzie to Polska ekonomia szaleje. Rynek pracownika okrzepł po kilku latach dobijania do kolejnych minimów bezrobocia.
Dygresja numero secondo: Daj mi cyfrę a wytnę Ci numer. Daj mi bezrobocie a zrobię go jakim chcesz. Metodologia, słowo klucz a raczej wytrych. Jak policzysz ilość ludzi bez pracy to w zależności czy weźmiesz tych szukających czy olewających masz 2 różne wynik. Nie zmienia to jednak faktu, że koszt utrzymania spada na grupę pracującą, która w stosunku do całego narody wygląda raczej słabo. bo 16,5 mln vs 38 ml populacji. Czyli, że co? połowa pracuje a połowa baluje! Tak tak, dzieci nie liczymy…
Gdzie ja to byłem acha, Wojtek! Poczuł wiatr w skrzydła i zaczął negocjować. Co chciał nie ważne. Co oferował? w zasadzie nic. Chciał więcej za to samo. Pomyślisz, specjalista, wybitny w swej dziedzinie. Taaa pasywna obsługa klienta. W przypływie nonszalancji poszedł va banque i jak to się potocznie przyjęło określać, rzucił papierami. Liczył zapewne, że kierownik przerażony wizją utraty pracownika zespołu, wydusi wdowi grosz dla Wojtka. A tu coś nie pykło. Ciasteczka i torcik pożegnalny pozostał po około 10latach pracy. Taki byłby finał, gdyby nie los straszliwy. Otóż któż by się mógł spodziewać nagłego zwrotu akcji. Niczym wzrost Franka z 2zł na 5zł. Miało nigdy nie rosnąć a jednak wzrosło. Miało nie spaść a JE**ŁO! Że tak powiem Q1 2020 gospodarka zamknęła (dosłownie) z przytupem. I tak Wojtuś czy tego chciał czy nie, teraz ma plan #PoszukujęNowychWyzwań a w wolnym tłumaczeniu znaczy to, że rachunki same się nie opłacą.
A morał z tej historii jest prosty i niektórym znany, jak nie mamy backupu to papierami nie rzucamy!
Miłego dnia,
Profesor

